Młodość, śmierć i Zmartwychwstanie

Jechaliśmy bardzo szczęśliwi. Młodzi, zakochani, pełni życia! Pożyczonym samochodem przemierzaliśmy kolejne kilometry w kierunku słonecznych Węgier, gdzie mieliśmy spędzić nasze pierwsze wspólne wakacje. Ledwo zdążyliśmy dojechać i zwiedzić Budapeszt, gdy dostaliśmy informację o śmierci Dziadka Karola. Spakowaliśmy się i następnego dnia  z rana rozpoczęliśmy powrotną podróż do Polski, by zdążyć na pogrzeb. Jego śmierć nie była zaskoczeniem. Był już starszym i schorowanym człowiekiem. Choć było nam ciężko na sercu, to miałam świadomość, że to normalna kolej rzeczy, że ludzie umierają, rodzą się nowi…

Pół roku później pewnego wieczoru oglądałam zdjęcia młodego mężczyzny. Był wysoki, silny, radosny, z gęstą czupryną. Tryskający energią, zakochany w młodej kobiecie stojącej obok. Pełnymi życia, mądrymi oczyma wpatrujący się w jej twarz. To na kajakach, to opalający się na plaży nad morzem. Zdobywający górskie szczyty i jadący wyboistymi drogami swoim pierwszym samochodem. Dokładnie taki, jakimi my byliśmy wyruszając na nasze pierwsze wspólne wakacje do Węgier. Jednak nie były to zdjęcia Karola i moje. Były to zdjęcia mojego Dziadka. Dziadka, z czasów jego młodości, ze zdjęć z albumu, który wraz z bratem znalazłam. Tego dnia przyjechaliśmy do Poznania do dziadków, by, jak się okazało, ostatni raz w takim gronie ze sobą pobyć. 3 tygodnie później mój Dziadek zmarł. Wszyscy wiedzieliśmy o zaawansowaniu jego choroby i że to ostatnie jego dni. Dziadek nie ukrywał wzruszenia, cieszył się, że nas wszystkich widzi, że może  z nami dzielić się swoimi życiowymi doświadczeniami. Tym co najbardziej zapamiętałam, były słowa Dziadka: „Pamiętajcie, że gdy Bóg jest na pierwszym miejscu w naszym życiu- wszystko inne jest na odpowiednim.” I chociaż każdy miał w sercu ból i smutek, i każdy czuł, że to ostatnie z nim chwile, to atmosfera nie była żałobna. Była niesamowita, pełna refleksji, niektórych wypowiadanych na głos, a niektórych skrytych w naszych wewnętrznych przemyśleniach.

I tak jak Dziadek Karola był dla mnie starszą, schorowaną osobą, która przecież musi umrzeć, tak przy śmierci mojego Dziadka zrozumiałam, że kiedyś nasi dziadkowie byli dokładnie tacy, jak my teraz- młodzi, radośni i głodni przygód.

Parę dni wcześniej mogłam z dziadkiem rozmawiać, a teraz już go tu nie ma. Nie było to dla mnie proste. Wstyd mi było, że jako Chrześcijanka nie potrafię do końca uwierzyć, że Dziadek jest już u Boga. Dziadek- tata mojego taty, to pierwsza tak bliska mi osoba, której śmierć przeżywam w pełni świadomie. I czuję, że to chyba właśnie takie doświadczenia dopiero sprawdzają naszą wiarę. Myślę, że nie przypadkowo jego śmierć poprzedziły Święta Wielkiej Nocy. Dla dziadka były one ostatnimi, a dla mnie pierwszymi, które przeżyłam tak bardzo pragnąc mocniej uwierzyć w to, że po śmierci czeka mojego dziadka, a kiedyś i nas wszystkich, Żywy Chrystus Zmartwychwstały. Nie jest łatwa ta nasza Wiara. Ale nie byłaby Wiarą gdyby nie była trudna. Tak sobie myślę, że właśnie tym różni się od wiedzy, którą możemy naukowo udokumentować, wyjaśnić, wyłuszczyć. W tych ostatnich trudnych momentach moja wiara była szczególnie smagana wątpliwościami.

Jednak dziś, gdy mam w pamięci uśmiechniętego dziadka, pogodzonego ze swoim losem, gdy widziałam jego wielką wiarę i pokój w obliczu śmierci, gdy przypominam sobie, że obiecał mi że z góry będzie mi dopingował bym skończyła magisterkę, to pomimo smutku śmierci- moja wiara się umacnia.

Nasi dziadkowie zmarli w przeciągu kilku miesięcy. Parędziesiąt lat temu byli tacy jak my. Młodzi, radośni, jasnym wzrokiem patrzący w przyszłość. W głowach mieli podobne marzenia o pięknym życiu, podróżach, zdobywaniu świata. Tak jak i my teraz- nie myśleli o śmierci.

Za parędziesiąt lat, a kto wie, może i dużo wcześniej, nas już tu nie będzie. Czy umierając będziemy potrafili mieć taki pokój serca, by umocnić wiarę innych- naszych dzieci, wnuków, przyjaciół?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s